Napisane przez: liberalezeitung | środa, 26 Marzec 2008

Już skandal, czy jeszcze przyzwolenie?

Jak wiadomo poziom nauki i szkolnictwa wyższego w Austro-Węgrzech już od dawna sięga dna. Ale czy to można nazwać jeszcze dnem?

Oficjalna strona Uniwersytetu świeci pustkami, a może właściwiej byłoby powiedzieć, hmmm – nagością. I to dosłownie. Logiem stały się dwie młode i piękne panny w dość wyzywających strojach oraz spojrzeniu. Pierwsze wrażenie może szokować, ale każdy facet szybko o nim zapomni. Tak czy siak, szkolnictwo wyższe nie powinno udawać domu publicznego, choć narazie nieźle to wychodzi. Strona wkońcu nie zawiera zbyt edukacyjnych treści. Ba! Wogóle nie zawiera jakiejkolwiek treści, nie licząc dwóch seksownych pań.

 uniwersytet.png

Reklamy
Napisane przez: liberalezeitung | piątek, 14 Marzec 2008

Rozpiszcie wybory

Kolejny poseł odchodzi od pracy w Zgromadzeniu Parlamentarnym. Tym razem to Miklos Vay. Jest to już 4 osoba, która opuściła Parlament po Riccardzie von Rotbergu, Otto von Rutelheldzie oraz Jaroslavie Trzebiatovskim. Czas zastanowić się chyba nad rozpisaniem przedterminowych wyborów do Zgromadzenia, gdyż obecny skład stracił już wolę istnienia. Potrzebny jest nowy start, nowy zapłon i tempo prac. Każdy dzień przypomina kolejne dni urlopu, kiedy nic się nie dzieje. Poza tym nie ma stałej większości w Parlamencie. Rząd musi za każdym razem „uciułać” jakąś większość dla projeku ustawy. Nie udało się na przykład przeforsować „Prawa Prasowego” – jednego z pierwszych i sztandarowych projektów gabinetu Victoria Mortuusa. Jak oceniasz prace Parlamentu?
Również wedlug opinii 12 z 15 ankietowanych Parlament działa źle. Zdecydowanie lepsze noty otrzymał Rząd, który dobrze ocenił co drugi ankietowany. Rekordową popularnością cieszy się Monarcha. Tak więc, apeluję do Monarchy – Nowe Zgromadzenie to Nowa Siła działania.

Napisane przez: liberalezeitung | piątek, 25 Styczeń 2008

Konkurs – Dureń Miesiąca

Gazeta Liberal eZeitung w odpowiedzi na zdarzenia, które miały miejsce w mijającym miesiącu, postanowiła ustanowić nagrodę DURNIA MIESIĄCA, dla osoby, firmy lub instytucji, która najbardziej zabłysła intelektem i nietylko. Konkurs trwa do 31. stycznia br.

W miesiącu styczniu, nominowani są:

1. Daniel Maksymow – za niepoważne zachowanie, spisek i zamach stanu bez planu na przejęcie władzy, urojony „głodny naród” oraz „marsz na Wiedeń”, który nie miał miejsca.

2. Twórca i Odtwórca – za brak jakichkolwiek pochamowań w tym co robi, bezczelność, chamstwo, zuchwalstwo, upierdliwość oraz gonienie za tanią sensacją, w którą sam się wplątał oraz za to, że pewnie sam stworzy konkurs o podobnej nazwie.

Na głosy czekamy w postaci komentarzy pod  newsem. Można oddać tylko jeden, więc dobrze się zastanów. Jedna z osób, która poprawnie wytypuje zwycięzcę, otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 150kr. Powodzenia.

PS. Do Twórcy i Odtwórcy 

W przeciwieństwie do Niecodziennika, my krytykujemy, nie zwalczamy, wykazujemy się inwencją twórcą, nie snobizmem, publikujemy, nie cenzurujemy. Pozdrowienia:)

Napisane przez: liberalezeitung | czwartek, 24 Styczeń 2008

Dezinformacja opinii publicznej, czyli jak to robi NK

Cicha i spokojna noc na ulicach Wiednia. Wbrew zapowiedziom komunistycznych sił pod przewodnictwem Daniela Maksymowa, a także wspierającego je Niecodziennika ostatnia noc upłynęła tak, jak każda inna. Nie zanotowano ogłaszanych hucznie wystąpień ludu, ani protestów mieszkańców stolicy, czy innych regionów kraju.

Zdaniem „Twórcy i Odtwórcy” kilka tysięcy rebeliantów udał się pod Schönbrunn, gdzie mieli rozmawiać z Monarchą. Problem jest tylko jeden: jak wszystkim dobrze wiadomo Schönbrunn to letnia rezydencja Franciszka Józefa. Jeśli moja pamięć nie szwankuje, to mamy styczeń, czyli zimę, a więc (tu podpowiedź dla „Twórcy i Odtwórcy”) Monarcha jest w Hofburgu. Wniosek: przedstawione w Niecodzienniku Krytycznym wydarzenia NIE miały miejsca. Gazeta, która miała być tą jedyną prawdziwą, po raz kolejny została przyłapana na kłamstwie. Brednie, jakie redaktor naczelny raczy wypisywać, są fikcją i to co najmniej literacką.

Możliwe jest tylko jedno wytłumaczenie: „Twórca i Odtwórca” zamieszkuje stację metra, gdzie codziennie przewija się tysiące ludzi.

Napisane przez: liberalezeitung | środa, 23 Styczeń 2008

Pełzający zamach stanu

Pełzający zamach stanu krok po kroku, czyli jak rozpętać burzę w szklance, jeśli nie kieliszku, wody.

Najpierw jednak, rzecz ważniejsza kilka słów z Premierem Victorio Mortuusem.

LeZ: Czy to prawda, że zgodnie z doniesieniami prawdomównego i wiarygodnego Austro-Węgierskiego Niecodziennika Krytycznego, wojska naszego kraju „koncentrują swoje siły na granicach z Królestwem Surmenii i Księstwem Trizondalu”?

VM: Nie, jako Prezes Rady Ministrów stanowczo dementuję te informacje.  Monarchia Austro-Węgier nie ma zamiaru prowadzić jakichkolwiek działań zbrojnych w stosunku do naszych sąsiadów. Ostatnie wydarzenia były emocjonujące, a sytuacja niezwykle napięta. Przez te właśnie emocje moge stwierdzić, że na forum Unii Kontynentu Wschodniego doszło do nieporozumień i za to przepraszam, ale cóż, z powodu różnicy interesów czy też różnicy zdań nie atakujemy innych krajów.

Tak więc, doniesienia jedynej prawdomównej gazety w państwie okazały się wyssane z palca. Całkowicie przeczące im słowa Premiera zdają się podważać i tak znikomej klasy renomę Niecodziennika. Warto się zastanowić, czy jest o czymkolwiek, z redaktorem naczelnym tej „gazety” dyskutować. Niemniej jednak wprowadza dużo zamieszania, męcząc tym społeczeństwo.

Zaczęło się 15. stycznia, kiedy to na rynku prasowym pojawił się Niecodziennik Krytyczny. Początkowo zapowiadał się jako twarda opozycja wobec rządu. Jednak z czasem objęło swoim zakresem również podważanie kompetencji członków Zgromadzenia Parlamentarnego a także rodziny cesarsko-królewskiej.

Kilka dni później (18. stycznia) na celowniku znalazł się cały gabinet Victoria Mortuusa. Nie sposób znaleźć ministra, którego nie objęła by krytyka. Zarzut kolesiostwa przy wyborze Ministra Spraw Zagranicznych – Gabora Petrescu – był pierwszym poważnym zarzutem w stronę gazety. Autorem tego niewybrednego felietonu okazał się Conrad von Bielendorf.

Następnego dnia ukazała się parodia wywiadu, który Liberal eZeitung przeprowadziła z Prezesem Rady Ministrów. W nim tajemniczy i nieznany bliżej nikomu „Twórca i Odtwórca” jasno już obraża „swojego” rozmówcę, przytaczając wypowiedzi, które nigdy nie miały miejsca.

20. stycznia w reakcji na pozew jaki złożył(em) Riccardo von Rotberg – redaktor naczelny LeZ – „Twórca i Odtwórca” komentując postanowił przeprosił von Bielendorfa. Tylko za co?! Za mnie nie musiał. Napewno.

Obecny tydzień to obraza członka rodziny cesarsko-królewskiej – Fryderyka Wilhelma I, a dziś sugerowanie, jakoby wojska Austro-Węgierskie zagrażały dwóch niepodległym państwom. Szczyt absurdu!

Do tego dochodzi wspieranie przewrotu Daniela Maksymowa, który minutę po 17. wygłasza swoje „tezy”, na których miałby skorzystać naród, podobno biedny i głodny. Wysoki podatek progresywny, parcelacja majątku, a także utworzenie Rad Robotniczych, które miałyby towarzyszyć monarsze w podejmowaniu decyzji. Jednym słowem Daniel Maksymow domaga się komunizmu z naddunajskim wydaniu.

45 minut później monarcha przypomina, że ów „pochód chłopstwa na Wiedeń” jest nielegalny i podlega karze. Ten zapis dotyczy chyba również Niecodziennika, który rozreklamował Daniela Maksymowa. Istny kreator dyktatorów.

Maksymow jednak dalej brnie w zakłamanie, budując przy tym fałszywy obraz rzeczywistości oraz poparcia dla siebie w społeczeństwie, którego [poparcia] nie ma. Zamachu stanu raczej nie będzie, bo kto oprócz „prawdomównej konkurencji” by mu pomógł?

Napisane przez: liberalezeitung | wtorek, 22 Styczeń 2008

Rozłam w Kościele

Kościół Rotrio-Chrześcijański podzielił się. W dniu dzisiejszym Patriarcha Victor de Zepp ogosił rozłam Kościoła na trzy części. Podział jest zgodny z granicami administracyjnymi państw, w których działało Rotrio-Chrześcijaństwo. Głową Kościoła w Surmenii pozostał obecnie arcydotr de Zepp. Wybór Arcybiskupa oraz Patriarchy został pozostawiony „Wierzącemu Narodowi Austro-Węgier i Tyrenii”. Jakkolwiek może dziwić fakt rozłamu, bo jest on niewątpliwym osłabieniem i tak kulejącej wiary, to niepozostawienie po sobie następcy na ziemi, z które pochodziło większość wiernych, budzi ogromne zaszokowanie.

Wyraź swoją opinię pod artykułem. My nie wprowadzamy cenzury!

Napisane przez: liberalezeitung | Poniedziałek, 21 Styczeń 2008

Pracowity poniedziałek

Na początek zakończono debatę nad wyborem Prezesa Rady Ministrów. Edmund von Rabl – Przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego – zamknął dyskusję tego tematu.

Wszystko wskazuje na to, że forsowany przez Otta von Rütelhelda – byłego Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego – Regulamin Wewnętrznych trafi do kosza. Nowy gospodarz Niższej Izby Parlamentu zarządził głosowanie w kwestii jego przyjęcia. Jak na razie większość głosów odrzuca regulamin. Kilka dni temu, hrabia Ervin de Csabathay wezwał Izbę Wyższą do przyjęcia dyrektywy potępiającej działania ówczesnego Przewodniczącego. Jednak z chwilą, gdy złożył on rezygnację, dyrektywa straciła podstawy prawne i słuch po niej zaginął. Teraz pojawiła się szansa, że Regulamin w ogóle nie wejdzie w życie.

Na koniec Parlament wrócił do cesarskiego projektu ustawy centralnej o rejestracjach samochodowych. Nie znana jest na razie treść ów prawa, ale już wiadomo, że dyskusja nad nim będzie niemała. Swoje propozycje do projektu przewiduje Ministerstwo Skarbu.

Również dla wymienionego wcześniej resortu mijający dzień był pracowity. Rozpoczęły się prace nad ministerialnym projektem ustawy o budżecie. W chwili obecnej są to prace przygotowujące grunt pod pierwsze konkrety. Ministerstwo przewiduje, że konsultacje międzyresortowe rozpoczną sie z końcem tygodnia. Później projekt ustawy o budżecie trafi do parlamentu, który będzie miał niewiele czasu by go uchwalić. Nie uczynienie tego, może spowodować niewypłacenie pensji całej strefie budżetowej.

Napisane przez: liberalezeitung | piątek, 18 Styczeń 2008

Nadzieja na kolejne 1000 dni, czyli wywiad z Premierem Victoriem Mortuusem

Liberal eZeitung: Serdecznie witam Pana Premiera. Jak samopoczucie?

Victorio Mortuus: Witam, witam. Dobrze, dziękuje.

LeZ: Niedawno został zaprzysiężony Pański gabinet. Jakie są jego plany?

VM: Plany? Plany zostaną przedstawione w expose, ale na pewno to dążenie do odbudowania tego, co straciliśmy przez okres dualistycznej władzy w państwie.

LeZ: Tak więc uważa Pan dualizm za coś co nie powinno w ogóle istnieć w Austro-Węgrzech?

VM: Tego nie powiedziałem. Uważam, że nasz dualizm przyniósł więcej szkód niż korzyści. Kłótnie na tle narodowościowym, słabość rządów, osobowa polityka zagraniczna- to wszystko sprawiło, że Austro-Węgry osłabły. A przynajmniej stały się słabe, bo jak tu przybyłem, nie było to imperium.

LeZ: Jak sam Pan powiedział Austro-Węgry nie są już imperium. Czy rząd zarysował jakiś zwrot w polityce zagranicznej by poprawić sytuację na arenie międzynarodowej?

VM: Niech Pan nie przekręca moich słów. Powiedziałem, że gdy przybyłem do Austro-Węgier nie były one imperium. Zwrotem w polityce zagranicznej jest chociażby to, że powołałem na ministra spraw zagranicznych osobę z dobrym przygotowaniem, lecz nieznaną w państwie. Ma to na celu uwolnienie polityki zagranicznej od załatwiania interesów prywatnych oraz rozpoznawania państwa dzięki nazwisku ministra. Chcemy pokazać, że Austro-Węgry to nie jest tylko rozważny Monarcha oraz kłótliwy premier, ale także, że to wspaniały kraj, który może wiele dać oraz może być dobrym partnerem. Oczywiście, wszelkie konkrety zostaną przedstawione podczas mojego przemówienia programowego.

LeZ: Właśnie, to że minister Petrescu jest mało znany stało się powodem ataku Niecodziennika Krytycznego na Pana osobę. Jak Pan skomentuje ten felieton?

VM: Nie skomentuję. Mamy wolność słowa i każdy ma prawo do wyrażania własnej opinii. Martwi mnie tylko fakt, że moi ministrowie są oceniani za to, że są, a nie za to, że coś robią. Taka krytyka nie ma sensu, ale cóż, zostając premierem liczyłem się z tym faktem. Jeżeli ktoś ma jakieś konkretne pomysły to ja jestem otwarty na propozycję, a Niecodziennikowi Krytycznemu życzę powodzenia. Niewiele mamy prasy w A-W, a już na pewno przyda nam się taka, która nas, tzn. władzę, krytykuje.

LeZ: Jakie są efekty pierwszego niejawnego posiedzenia rządu?

VM: Hmm… no cóż. Uchwaliliśmy Regulamin Rady Ministrów i statut Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz rozpatrzyliśmy kilka projektów rozporządzeń. Oczywiście pojawiały się inne tematy, ale sam Pan rozumie, klauzula tajności.

LeZ: Ostatnie tygodnie obfitowały w wiele czasami nawet zaskakujących wydarzeń, których chyba nie muszę przytaczać. Jak przebiegać będą kolejne, dla Pana oraz dla rządu?

VM: No cóż, mam nadzieję, że mój gabinet się sprawdzi. Czy będą to spokojne tygodnie czy nie, to czas pokaże. Ja osobiście nie lubię nudy w polityce.

LeZ: Wybrano nowego przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego. Jak Pana zdaniem będzie układała się współpraca?

VM: Pan von Rabl, bo o Nim mowa, jest świetnym fachowcem, jeżeli można tak nazwać tu kogokolwiek. Według  mnie sprawdza się jako sędzia, był dobrym ministrem oraz delegatem w Radzie Państwa. Sądzę, że sprawdzi się na stanowisku Przewodniczącego Zgromadzenia, biorąc pod uwagę Jego rzetelność oraz rozwagę uważam, że nie będę prowadził z nim sporów. No ale oczywiście, nigdy nic nie wiadomo.

LeZ: Bywało tak, że obecni ministrowie wykłócali się na forum Zgromadzenia Parlamentarnego. Nie obawia się Pan powtórki w rządzie?

VM: Bywało tak, ale cóż zrobić. Poinformowałem moich ministrów, że nie życzyłbym sobie kłótni z obywatelami gdziekolwiek. Jeżeli wyrażają swoją opinię w dyskusji, niech robią to kulturalnie, tak jak przystało na ministra. Mam nadzieję, że do nich dotarło.

LeZ: Dziękuję bardzo za wywiad. Chciałby Pan coś przekazać za naszym pośrednictwem czytelnikom?

VM: No cóż, mogę prosić jedynie o zaufanie. O czas, gdyż reformy nie uda się zrobić w 2-3 dni, ale jednocześnie zaznaczam, że dołożę wszelkich starań, by był to jak najszybszy okres czasu, a by Państwo wreszcie zaczęło sprawnie funkcjonować na każdej płaszczyźnie. Dziękuje Panu.

Napisane przez: liberalezeitung | czwartek, 17 Styczeń 2008

Nocna zmiana

W późnych godzinach wieczornych (prawie nocnych) 15. stycznia, przysięgę ministerialną pod Cesarsko-Królewskim Dekretem Powołania Rady Ministrów złożyło czterech z pięciu członków nowego gabinetu. Premierem pozostał Victorio Mortuus, dotychczasowy Prezes Rady Ministrów Zalitawii. Ostatnim, który podpisał się pod wyżej wymienionym aktem był minister wojny Jaroslav Trzebiatovski. Uczynił to dnia następnego przed południem.

Zakończył się tym samym okres, w którym Austro-Węgry pozostawały bez premiera. Przed Świętami Bożego Narodzenia, Izba Delegatów odwołała z tej funkcji pana Piotra Galika, który stał się nieaktywnym obywatelem. Nowy szef rządu miał zostać powołany w ciągu kilku najbliższych dni, jednak wybór odkładano aż do końca roku. Wtedy nastąpiło zjednoczenie dwóch rządów, w związku z czym zaniechano prac w tej sprawie. Z dniem 1. stycznia 2008 roku Victorio Mortuus podał swój gabinet do dymisji.

Po burzliwych pierwszych dniach obrad Zgromadzenia Parlamentarnego, zwoją rezygnację z mandatu delegata ogłosił Riccardo von Rotberg. Miało to związek z sprzeciwem wobec Regulaminu Wewnętrznego przedstawionego przez ówczesnego Przewodniczącego Otta von Rütelhelda. Wkrótce po tym wybrano Prezesa Rady Ministrów – Victoria Mortuusa, który zbudował nowy gabinet. Ministrem kultury został Vidor Simon. Ministerstwem Skarbu pokieruje Riccardo von Rotberg. Sprawy wewnętrzne zostały powierzone Ottowi von Rütelheldowi. Polityką zagraniczną zajmie się Gabor Petrescu. Kwestie wojenne pozostaną w rękach Jaroslava Trzebiatovskiego.

Premier Victorio Mortuus wygłosi swoje exposé, natychmiast po zaproszeniu go na obrady Zgromadzenia Parlamentarnego przez jego Przewodniczącego Edmunda von Rabla.

Napisane przez: liberalezeitung | czwartek, 17 Styczeń 2008

Reaktywacja

Po dłuższej przerwie Liberal eZeitung znowu zaczyna patrzeć na ręce polityków.

Redakcja w Nowym 2008 Roku życzy wszystkim czytelnikom szczęścia, zdrowia, wszelkiej pomyślności, mnóstwa pomysłów na życie, pieniędzy oraz miłości ze strony najbliższych. Szczególnie dla nowopowstałej konkurencji:).

Wraz z Nowym Rokiem Liberal eZeitung zmienia swoją szatę graficzną. Mam nadzieję, że się spodoba.

Older Posts »

Kategorie