Napisane przez: liberalezeitung | Środa, 23 Styczeń 2008

Pełzający zamach stanu

Pełzający zamach stanu krok po kroku, czyli jak rozpętać burzę w szklance, jeśli nie kieliszku, wody.

Najpierw jednak, rzecz ważniejsza kilka słów z Premierem Victorio Mortuusem.

LeZ: Czy to prawda, że zgodnie z doniesieniami prawdomównego i wiarygodnego Austro-Węgierskiego Niecodziennika Krytycznego, wojska naszego kraju „koncentrują swoje siły na granicach z Królestwem Surmenii i Księstwem Trizondalu”?

VM: Nie, jako Prezes Rady Ministrów stanowczo dementuję te informacje.  Monarchia Austro-Węgier nie ma zamiaru prowadzić jakichkolwiek działań zbrojnych w stosunku do naszych sąsiadów. Ostatnie wydarzenia były emocjonujące, a sytuacja niezwykle napięta. Przez te właśnie emocje moge stwierdzić, że na forum Unii Kontynentu Wschodniego doszło do nieporozumień i za to przepraszam, ale cóż, z powodu różnicy interesów czy też różnicy zdań nie atakujemy innych krajów.

Tak więc, doniesienia jedynej prawdomównej gazety w państwie okazały się wyssane z palca. Całkowicie przeczące im słowa Premiera zdają się podważać i tak znikomej klasy renomę Niecodziennika. Warto się zastanowić, czy jest o czymkolwiek, z redaktorem naczelnym tej „gazety” dyskutować. Niemniej jednak wprowadza dużo zamieszania, męcząc tym społeczeństwo.

Zaczęło się 15. stycznia, kiedy to na rynku prasowym pojawił się Niecodziennik Krytyczny. Początkowo zapowiadał się jako twarda opozycja wobec rządu. Jednak z czasem objęło swoim zakresem również podważanie kompetencji członków Zgromadzenia Parlamentarnego a także rodziny cesarsko-królewskiej.

Kilka dni później (18. stycznia) na celowniku znalazł się cały gabinet Victoria Mortuusa. Nie sposób znaleźć ministra, którego nie objęła by krytyka. Zarzut kolesiostwa przy wyborze Ministra Spraw Zagranicznych – Gabora Petrescu – był pierwszym poważnym zarzutem w stronę gazety. Autorem tego niewybrednego felietonu okazał się Conrad von Bielendorf.

Następnego dnia ukazała się parodia wywiadu, który Liberal eZeitung przeprowadziła z Prezesem Rady Ministrów. W nim tajemniczy i nieznany bliżej nikomu „Twórca i Odtwórca” jasno już obraża „swojego” rozmówcę, przytaczając wypowiedzi, które nigdy nie miały miejsca.

20. stycznia w reakcji na pozew jaki złożył(em) Riccardo von Rotberg – redaktor naczelny LeZ – „Twórca i Odtwórca” komentując postanowił przeprosił von Bielendorfa. Tylko za co?! Za mnie nie musiał. Napewno.

Obecny tydzień to obraza członka rodziny cesarsko-królewskiej – Fryderyka Wilhelma I, a dziś sugerowanie, jakoby wojska Austro-Węgierskie zagrażały dwóch niepodległym państwom. Szczyt absurdu!

Do tego dochodzi wspieranie przewrotu Daniela Maksymowa, który minutę po 17. wygłasza swoje „tezy”, na których miałby skorzystać naród, podobno biedny i głodny. Wysoki podatek progresywny, parcelacja majątku, a także utworzenie Rad Robotniczych, które miałyby towarzyszyć monarsze w podejmowaniu decyzji. Jednym słowem Daniel Maksymow domaga się komunizmu z naddunajskim wydaniu.

45 minut później monarcha przypomina, że ów „pochód chłopstwa na Wiedeń” jest nielegalny i podlega karze. Ten zapis dotyczy chyba również Niecodziennika, który rozreklamował Daniela Maksymowa. Istny kreator dyktatorów.

Maksymow jednak dalej brnie w zakłamanie, budując przy tym fałszywy obraz rzeczywistości oraz poparcia dla siebie w społeczeństwie, którego [poparcia] nie ma. Zamachu stanu raczej nie będzie, bo kto oprócz „prawdomównej konkurencji” by mu pomógł?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: